poniedziałek, 12 maja 2014

Głową w mur - Rafał W. Orkan

Autor: Rafał W. Orkan
Tytuł: Głową w mur
Wydawnictwo: Fabryka Słów
ISBN: 9788375740103
liczba stron: 360


Po powieść Orkana sięgnąłem w ramach "czyszczenia półek", ale jeszcze trochę tam zostanie. Dość długo zwlekałem z lekturą, spodziewając się, owszem, dobrej fantastyki, ale takiej do podania dalej.
Byłem w błędzie.
Czytałem wcześniej opisy książki, więc wiedziałem, że język bogaty, że frenezja, że mroczny świat. Wiedzieć a poznać... Pierwsze, co robi wrażenie to właśnie język. Soczysty, ale precyzyjny, bogaty w perełki, które to nie wiadomo - archaizm czy neologizm; opisy szczegółowe, ale nie nużące, plastyczne i barwne, mimo mroku jaki opisują, mroku miasta Vakkerby, gigantycznego, cyberpunkowego w duchu, ludzkiego ula, gdzie uprzywilejowani żyją w chmurach, a biedota w rynsztokach pod ziemią. Obrazowe nazwy dzielnic, symbolika warstw, gwar, tłok i brud Wielkiego Kotła. Mnogość obrazów i opisywanych sytuacji początkowo jawi się jak witraż, barwna mozaika w ciemnych, grubych ramach mocno trzymających poszczególne elementy, które nie wydają się ze sobą powiązane niczym więcej niż miejscem. Nic bardziej błędnego.
Kolejnym dużym zaskoczeniem były właśnie powiązania, ujawniające się w toku lektury. Z ogromną szczegółowością wszystkie wątki splatają się w większą całość, każdy detal ma znaczenie, nie zostają żadne otwarte i niedokończone kwestie, głębokim echem odbijają się słowa proroków przeplatające się między częściami książki, nawet cytaty z Kazika i Siekiery nie są przypadkowe.
Sama cyberpunkowość świata też jest ciekawa - nie ma tu jednak wyzyskującej korporacji, a Zakon Braci Konstruktorów, potocznie zwanych Technomagami. Udany mariaż magii i technologii ukazuje naszym oczom przedziwne konstrukty, wymyślne narkotyki, inżynierię genetyczną, półgolemy, ale i spaczenie, wynaturzenia spowodowane przez ścieki z magicznych fabryk i odrażające deformacje istot żyjących na samym dnie społeczności.
Przypadkowa wycieczka w świat Byhtry okazała się wyjątkową wyprawą, którą będę chciał powtórzyć.
Po tak mocnej fantastyce czas na kryminał - Sasza Hady - Morderstwo na mokradłach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz