Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Insignis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Insignis. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 sierpnia 2015

Szczury Wrocławia. Chaos - Robert J. Szmidt

Autor: Robert J. Szmidt
Tytuł: Szczury Wrocławia. Chaos
Wydawnictwo: Insignis
ISBN: 9788363944810
liczba stron: 544

Wrocław za PRL i nie wszystkim znana, ostatnia w Europie epidemia czarnej ospy. Już samo to jest problemem, ale sytuacja komplikuje się dużo bardziej.
Zombie, z którymi muszą walczyć oddziały ZOMO i LWP. Ożywione nieznaną, nadprzyrodzoną mocą nieumarłe zwłoki w dążącym do ateizmu PRL? Pomysł mógłby się wydawać karkołomny, a książka mogłaby leżeć na półce tylko jako przykład nieszablonowych projektów. Na szczęście napisał ją Mistrz polskiego post-apo, Robert J. Szmidt.

czwartek, 27 listopada 2014

Brazylia - Michael Palin

Autor: Michael Palin
Tytuł: Brazylia
Wydawnictwo: Insignis
ISBN: 9788363944520
liczba stron: 480


Moja druga po "Wyprawie Kon-Tiki" Heyerdahla książka podróżnicza, oczywiście nie licząc powieści Szklarskiego. Humor, ciekawe obserwacje, zwięzłe opisy. Michael Palin niezawodnie porywający.

Potężny kraj, zajmujący znaczącą część Ameryki Południowej. Mieszanka kultur, kalejdoskop zapierających dech w piersi krajobrazów, nowatorska architektura, skrajna nędza i niewyobrażalne bogactwo, hałas, śmiech i brak pośpiechu. Brazylia.
Nie oglądałem Mistrzostw Świata i olimpiady też nie zobaczę. Skąd zatem zainteresowanie tym krajem? Prędzej chyba samym Palinem, którego poza Monty Pythonem poznałem od podróżniczej strony w miniserialu BBC "W 80 dni dookoła świata z Michaelem Palinem". Nie chciałem plakatowego, oficjalnego obrazu, ale po autorze nigdy bym się takiego nie mógł spodziewać.
Kto nie zna go z Latającego Cyrku Monty Pythona - zostanie skazany na torturę wygodnego fotela. Z kolei miniserial i właśnie przeczytana książka sprawiają, że w ciemno sięgnę po inne podróżnicze pozycje autora. Wnikliwe obserwacje - od przyrody po kwestie społeczne, zachowania, kontrasty, niewygody różnice kulturowe, oddane z pasją i niegasnącą ciekawością sprawiają, że mimo iż nie interesowała mnie Brazylia jako taka, czytałem z przyjemnością.
Parne lasy deszczowe, plemię Janomamów.
Wycinka pod pastwiska bardziej niszczycielska niż kopalnie na południu.
Belem, miasto silnych kobiet.
Brasilia - nowy start i architektoniczne pole do popisu, zbudowana w niesamowitym tempie stolica.
Wiedźmy.
Szalone Sao Luis i Bumba Meu Boi.
Płytki azulejo chroniące i ozdabiające domy.
Alcantara i jej pelourinho.
Olinda z rozdwojeniem jaźni i jej artysta grafitti.
Wschodni kraniec - Recife i dźwięki forró.
Kowbojskie święto w Salgueiro.
Kontrastowy, różnorodny Salvador.
Wszechobecna muzyka, nie przejmowanie się niczym, mięso jako podstawa kuchni i ateizm jako dziwactwo - bo tam każdy chce w coś wierzyć (ba, jest nawet połączenie animizmu z chrześcijaństwem).
Comida mineira w Cardeal Mota.
Academia do Cafe w Belo Horizonte.
Ouro Preto - kolebka historii.
Rio de Janeiro i tęczowa parada, favele (znane z "Miasta Boga"), BOPE (znane z "Tropa de elite"), Maracanã, plaża i słynny pomnik.
Zapracowane i zakorkowane Sao Paulo, które wbrew pozorom nie jest bez charakteru.
Niemieckie miasta na południu, mokradła Pantanalu i Wodospady Iguacu.

Kontrasty, kalejdoskop wrażeń i poczucie humoru.
Ciepła, bezpośrednia relacja dla ciekawych świata.

Jesień zmierza ku zimie, a ja sięgam po "Lśniące dziewczyny" L. Beukes od Kawiarenki Kryminalnej .

piątek, 20 czerwca 2014

Witajcie w Rosji - Dmitry Glukhovsky





Autor: Dmitry Glukhovsky
Tytuł: Witajcie w Rosji
Wydawnictwo: Insignis
ISBN: 9788363944469
liczba stron: 300
Rzecz zupełnie odmienna od Metra, to wiadomo.
Chociaż nie, tak naprawdę nie wiadomo czego się spodziewać. Jak daleko autor pójdzie w fantastykę, by przekazać realia?
Zbiór opowiadań ukazuje różne oblicza Rosji, z jej bolączkami i patologiami. Jednak czy tylko Rosji? Pod płaszczem zahaczających o horror obrazów widzimy typy, które możnaby wskazać i u nas - sprzedajni ludzie mediów, usłużni naukowcy - nagradzani orderami, które z miejsca stają się kontrowersyjne, słudzy Jedynej Słusznej Wizji, ministrowie na szczycie z kryzysem życiowym.
Jak słusznie zauważył Fenrir w swojej recenzji w pewnym momencie zaczyna się wodolejstwo, ale styl autora ratuje nawet bardziej niezrozumiałe fragmenty. Niezrozumiałe, czy może raczej nie do końca czytelne dla nie-Rosjanina. Pewne skojarzenia, szablony, odniesienia których polski czytelnik musi się czasem domyślić nie przeszkadzają w delektowaniu się ironią i absurdem - jak chociażby w "Głównych wiadomościach". Całość ocieka ironią do tego stopnia, że nawet przy zwykłych opisach czujemy drugie dno, które przez kontrast maluje bardzo plastycznie obraz życia w kraju carów.
Glukhovsky dowodzi, że jest nie tylko świetnym obserwatorem (w końcu jest dziennikarzem, więc powinien), ale ma nieszablonową wyobraźnie - wszystkie te fantastyczne motywy mające uwypuklić absurdy codzienności Rosji są bardzo zaskakujące i oryginalne, celne i barwne.
Na uwagę zasługuje też samo wydanie - twarda oprawa, spora, czytelna czcionka, piękne, niepokojące ilustracje.
Od początku do końca wciągająca, gorzko-ironiczna, błyskotliwa i precyzyjnie nakreślona lektura. Polecam nie tylko miłośnikom fantastyki, wszak tu jest to tylko narzędzie do ukazania czegoś więcej.

Szybka wymiana książek na półce i sięgam po wyczekiwane tomiszcze - "Bohatyr. Smocza cesarzowa" Juraja Cervenaka.

poniedziałek, 5 maja 2014

Dziedzictwo przodków - Suren Cormudian

Autor: Suren Cormudian
Tytuł: Dziedzictwo przodków
Wydawnictwo: Insignis
ISBN: 9788363944346
liczba stron: 480

Majówka minęła, "pińcet" wejść mignęło niezauważenie, pora więc uzupełnić notki.
Na pierwszy ogień postapo z UM2033. Jest tak: chcemy dobrego postapo - sięgamy po "Gwiazdozbiór Psa", chcemy dobrego militarnego postapo - po "Apokalipsę według pana Jana" albo dwie książki Glukhovskiego (wolałbym pisać Głuchowskiego, ale co tam). Cormudian broni się jednak nie tylko okładką i przynależnością do Uniwersum. Nie byłbym tu tak krytyczny jak Fenrir - o gustach się nie dyskutuje - dość powiedzieć, że podobało mi się. Dużo szczegółów historycznych, mroczny klimat fortów, dobrze odmalowana psychika postaci, dość sugestywny opis miasta, motyw nazistów wcale nie taki kwiatek do kożucha - zgrabnie i spójnie wpleciony, ciekawie rozwinięty. Widać wojskową przeszłość autora - w powieści sporo szczegółów sprzętowo-technicznych, co dobrze wpasowuje się w militarystyczny charakter fabuły. Tempo akcji nie jest może zawrotne, zagadka hitlerowców jawi się jako trochę przewidywalna, a opisy walk są dość zwięzłe, ale lektura to spójna i dość szybko przewracamy strony. Nie zapada tak w pamięć jak wymienione wyżej tytuły, ale jest sprawnie napisana i trzyma dobry poziom.
Pozostając w militarnych klimatach - "Prędkość ucieczki" z cyklu Parabellum Remigiusza Mroza