czwartek, 11 czerwca 2015

Pokłosie. Antologia opowiadań w hołdzie Stephenowi Kingowi

Autor: Paulina J. Król, Jarosław Turowski, Marek Zychla, Juliusz Wojciechowicz, Kacper Kotulak
Tytuł: Pokłosie. Antologia opowiadań w hołdzie Stephenowi Kingowi
Wydawnictwo: Gmork
ISBN: 9788394100025
liczba stron: 358
Porywająca, różnorodna lektura - czyli zbiór opowiadań od jednego z autorów - Marka Zychli.
W to, że King jest mistrzem literatury grozy nie sposób wątpić. Jak więc wypadli jego uczniowie?

Muszę się przyznać, że z prozą amerykańskiego autora nie jestem aż tak dobrze zaznajomiony. Owszem, Christine, Lśnienie, cykl Mrocznej Wieży, na półce czeka Łowca snów. Z drugiej strony, gdyby chcieć dobrze poznać jego twórczość, można by czytać tylko jego książki i nie byłoby czasu na nic innego. W takiej sytuacji na pewno wiele wątków i odniesień w opowiadaniach polskich autorów mi umknęło, ale nie żałuję.
Jakie to motywy zaserwowało Wydawnictwo Gmork? Na początek rewelacyjna, mroczna okładka, kolejne pozytywne wrażenie daje papier - gruby i sztywny, i czcionka - duża, wyraźna, o przyjemnym kroju.
A w środku?
"Chyba" - ciężkie, "lepkie" Bardziej niż Kinga przypomniało mi mojego ulubionego Philipa K. Dicka, ale nie od razu i nie do końca. Nieoczywiste, ciekawe.
"To nie TO!" - TO, więc klaun. Nie, nie czytałem jeszcze pierwowzoru. Potworny, morderczy, czai się w zaułkach Olsztyna. Są tu rozważania o naturze potworności, jest parę odniesień do innych powieści Kinga. Świetne trio klaunów z cyrku.
Świniak - nieco przydługi wstęp, ale pomysł bardzo fajny, dobrze rozwinięty. Sporo smaczków z realiów końcówki PRL.
Status quo - opowiadanie, które nieco przypominało mi w zamyśle jedno z opowiadań z tomu Oblicza grozy, ale bardziej rozwinięte, pełniejsze, bogatsze w niuanse, uderzające wachlarzem różnych możliwości. Mała uwaga - przeglądając listy do siebie można nie znać nadawcy, a nie adresata. Świetne wariantowanie rzeczywistości.
Cierniowy dwór - osadzone w świecie Mrocznej Wieży. Kto zna, polubi tekst, kto nie zna, niech najpierw pozna.
Death metal - nieco niepokojąca opowieść o muzyku i opętaniu. Czy na pewno?
Fhabhtanna - tutaj Marek Zychla również zaskakuje. Początkowo miałem wrażenie nieco groteskowej wersji Oz, ale szybko się to zmieniło w przerażającą podróż w przestrzeni, wymiarach i jaźni. Plastyczne, barwne, z przymrużeniem oka ("ludzie i ich kompleks..."), ale też z dużą dozą lęków, szaleństwa, walki z przeciwnościami, poznawania słabości i ich przezwyciężania.
Mimo że czytałem zbiór bez głębszej znajomości odniesień, kilka udało mi się odnaleźć, a pozostałe czekają na mnie w opowieściach Mistrza. Tymczasem uczniowie spisali się nadzwyczaj dobrze, na pewno są to nazwiska, które trzeba obserwować - mogą być światełkiem w mroku grozy.
Bardzo udany zbiór, świetne historie - słyszę cię dobrze, sai King, piękne dzięki, a jakość wydania dobrze świadczy o wydawnictwie.
Czas na historię, wojnę, Kresy, wiarę - czyli "Niezłomna", historia Anny Górskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz