środa, 31 grudnia 2014

Meczet Notre Dame. Rok 2048 - Elena Czudinova. Wołanie na puszczy.

Autor: Elena Czudinova
Tytuł: Meczet Notre Dame. Rok 2048
Wydawnictwo: Varsovia
ISBN: 978-83-61463-03-0
liczba stron: 312

"Gazawat sam z siebie się nie zatrzyma."

Konkursowa pozycja od eKulturalnych wstrząsa, ale po kolei. Dlaczego wołanie na puszczy, skoro to fantastyka?
Otóż nie do końca, niestety.




Paryż, rok 2048. W opanowanej przez islam Europie panuje prawo szariatu, a ulice patrolowane są przez policję religijną. Nowa rzeczywistość dzieli ludzi, rodziny i przyjaciół. Gdy jedni wybierają dostatnie życie kolaborantów, inni usiłują zachować resztki godności i wolności, choćby za cenę nędzy i prześladowań. Ostatni chrześcijanie zostają zepchnięci do getta i pozbawieni wszelkich praw. Nierówną walkę z islamistami podejmują jedynie członkowie Ruchu Oporu, prowadząc krwawą partyzantkę. Jednym z nich jest osiemnastoletni Eugène Olivier, potomek rodu Léveque, którego przedstawiciele z pokolenia na pokolenie sprawowali godność ministrantów w katedrze Notre-Dame (obecnie meczet Al-Frankoni). Wraz z ojcem Lotaire – duchowym przywódcą paryskich katakumbników oraz tajemniczą Sophie Sévazmiou, bierze on udział w desperackiej walce przeciw dominującemu systemowi religijno-cywilizacyjnemu, w sytuacji gdy muzułmańskie władze planują „ostateczne rozwiązanie kwestii chrześcijańskiej”.


Mogłoby się wydawać, że to fantazja, która mogłaby być przestrogą, jeśli jednak spojrzymy na datę wydania oryginału - 2005 r. i porównamy z tym, co obserwujemy teraz....
Brodaci fanatycy odrąbujący głowy żołnierzom na angielskich ulicach.
Władze francuskie zakazujące już nawet nie pojedynczej osobie, ale całej gminie wystawiania na publiczny widok choinek, bo obrażają muzułmanów.
ISIS przekraczające swoją powierzchnią Wielką Brytanię i ciągle rosnące w siłę, przy jednoczesnej niemożliwości odparcia zagrożenia przez naloty - bestialstwa, egzekucje, seksualne niewolnictwo (link).
Rosnący odsetek konwertytów w Niemczech i zadeklarowanych muzułmanów w ich armii.
Szwecja stacza się ekonomicznie do poziomu kraju trzeciego świata (link), kilkadziesiąt obszarów, do których nie zapuszcza się nawet policja - opanowanych przez muzułmańskie mafie (link). Trwa debata o ograniczeniu imigracji i płoną meczety (link), ale w jakim kierunku pójdą rozmowy? Szkoła w Szwecji zakazała narodowej flagi! (link - "uczniowie pochodzący z innych krajów", ciekawe).

Fantazja? Nie, współczesny koszmar rzeczywistości w pułapce politycznej poprawności i odmienianej przez wszystkie przypadki tolerancji. Sęk w tym, że ta tolerancja, akceptacja, dialog, asymilacja interesują tylko jedną stronę, mamy tu więc monolog Zachodu - pełen samozadowolenia i nieuzasadnionego optymizmu. Na jak dalekie ustępstwa pójdą politycy i Kościół, zanim się zorientują, że nie ma odwrotu?
Nie dziwi obserwacja środowisk muzułmańskich przez wywiad, jaką widać w "Bardzo poszukiwanym człowieku".
Chciałoby się za Sienkiewiczem zapytać "Quo vadis?".
Autorka wprowadza nas w świat przyszłości, która zaczęła się już teraz. Bogato objaśnia niuanse, tło historyczne, przytacza wypowiedzi dostojników muzułmańskich, przypomina ich postawy i groźby - do ok. 2004 roku. To jak rozwija się i kumuluje ta ekspansja, jest przerażająco spójne i prawdopodobne.
Dlaczego?
Czudinowa dość słusznie wini tu lewicowy liberalizm zarówno w polityce, jak i - przede wszystkim - w kościele. A właściwie kościołach, skoro mowa tu o kościele rzymskokatolickim ( ciekawa rola Polski, świetny akcent geopolityczny), grekokatolickim jak i prawosławnym. Szczególnie zaskoczyła mnie odwaga w krytyce kościoła i polityki w Rosji, ale też Francji, do której pisarze rosyjscy mają raczej sentyment.
Nie dziwi mnie zatem, że książka ta pomijana jest niekomfortowym milczeniem przez większość mediów. Niepokorna, zdecydowana w osądach, przestrzega przed tym, co w ciągu dziewięciu lat od premiery się nasila - infiltracji społeczeństw słabej, starej, otwartej Europy, której zapomniane chrześcijańskie korzenie zaczynają podsychać, przez bezkompromisową falę muzułmanów. Starzejące się społeczeństwa zdają się nie zauważać, że rewitalizacja nie powinna iść w tym kierunku. Zaczynają widzieć, ale czy nie za późno?
Fabuła wydaje się stronnicza, ale Autorka zadbała o szersze ujęcie tematu.
Mamy prawowierną Zeinab, makisarów, rozdartego wewnętrznie i budzącego swą świadomość Eugene'a, oportunistycznych konwertytów, niezłomnych chrześcijan kryjących w getcie i podziemiach, księdza Lotaire'a (wspaniała dyskusja o istocie islamu, a interpretacja hurys... powalająca i jakże możliwa), krewką bojowniczkę, mamy również spojrzenie oczami "potomka Mahometa" - budzący grozę w sercu spadkobiercy Grecji i Rzymu świat obrzezań kobiet, wielożeństwa, pozornej wierności (błyskawiczne śluby i rozwody z prostytutkami), świat, gdzie sport, muzyka, obrazy są haram.
W tym chaosie kolorowanym modnymi parandżami w opozycji do islamizującego się społeczeństwa stoją chrześcijanie, i to nie ci, których religia poddała się i upadła, a lefebryści, bardziej tradycjonalistyczny i radykalny odłam, który w powieści niesie ducha dawnego, surowego Kościoła, tej skały, na której niegdyś opierała się Europa. Tu również widzimy dylematy - zginąć śmiercią męczeńską, czy wszcząć krucjatę.
Wszystko postaci, ich postawy i działanie przez nie podejmowane są osnową dla wątku "ostatecznego rozwiązania" wspomnianego w opisie. Dlaczego grę podejmuje ruch oporu i co chce uzyskać?
Fabuła toczy się w stabilnym tempie, oprócz historii podziemia mamy też wątek miłosny, ale moim zdaniem siła tej książki leży tle, w świecie przedstawionym. Przenikanie się naszej rzeczywistości i wydarzeń w książce jest przerażające, bo granice fantazji się zacierają. Nigdy jeszcze nie natknąłem się na fantastykę, która tak bardzo fantastyką nie jest. Z każdym kolejnym serwisem informacyjnym możemy dokładać elementy do tej mozaiki - jak chociażby to, że fanatyzm dociera już nawet do Australii (link).
Smutna to wizja. Jeśli się ziści - przepadnie jak inne książki, w pierwszej kolejności, jeśli nie - pozostanie ważnym literackim pomnikiem tego, co być mogło - oby tak się stało.
Pozycja obowiązkowa zarówno dla miłośników fantastyki, jak i tych, którzy potrafią słuchać ostrzeżeń.
Lektura na początek 2015 - "Resortowe dzieci. Media"





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz