wtorek, 13 listopada 2018

Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2018

Tytuł: Sny umarłych. Polski rocznik weird fiction 2018
Wydawnictwo: Phantom Books

Świeżo po lekturze opasłego tomiszcza, ale nadal trudno to ogarnąć. Potężna inicjatywa, potrzebna w środowisku polskiego horroru. Wielka dawka horror weird fiction w wielu odcieniach.
Trochę mi ta "cegła" zajęła, nawet na chwilę przerwałem na "Dziecko Rosemary", ale z grubsza czytałem cięgiem. I to nie tak, że nie mogłem się oderwać, bo wiadomo, antologia wszystkim nie dogodzi (przy czym zaznaczmy, nie ma tu słabych opowiadań), ale jest tam tyle odcieni, smaczków, pomysłów, że bez lęku można powiedzieć - polski horror ma się dobrze i ta inicjatywa musi przetrwać.

Chciałbym z góry zaznaczyć - nie delektuję się weird z powodów filozoficznych czy światopoglądowych, pesymizm i nihilizm to zupełnie nie moja bajka, ale lubię to literackie zetknięcie z Nieznanym.
Do rzeczy:
Anna Maria Wybraniec - Diorama - Biblijny Jonasz powraca tu na pokład statku, załogę toczy dziwna choroba. Mocny, prawdziwie przerażający początek zbioru.
Daniel Gapiński - Tamta dzielnica - mroczny obraz konfliktu Centrum/Peryferia, My/Oni. Czekam na więcej.
Konrad Knapek - w poszanowaniu dla zasad pustynnego miasta - telefoniczna relacja z pobocza drogi z pustynnego miasta, w którym bogiem jest film. Wspaniałe zderzenie rzeczywistego człowieka i roli przez niego odgrywanej
Krzysztof Maciejewski - Lalki i dusze - świetny pomysł, tajemnicze i przerażające (lalki, jak nie bać się lalek?), ale jak dla mnie za krótkie, nie wyczerpało całego potencjału pomysłu - z tym większa ciekawością sięgnę po "Śniące ściany".
Dagmara Adwentowska - Śnieg widmo -  tajemnicze postaci zwiastujące apokalipsę skryte w wizjach śnieżącego ekranu. Tajemnica przeszłości powraca, by znów zawładnąć życiem.
Istvan Vizvary - Zużyć przed marcem 1998  - Łódź i cygańskie getto z czasów II Wojny Światowej, czyli weird z tchnieniem historii. Świetny pomysł, dużo historycznych szczegółów, bardzo ciekawe opowiadanie. Topka.
Krzysztof Matkowski - Odejdź królestwo moje - nieokreślona postapokalipsa i bohater poszukujący córki. Na jego ciele "wyświetla" się mapa, demony pod skórą mają upodobanie do liczb pierwszych, świat mocno odrealniony, do tego nieco zaskakujący finał. Ciekawe w swojej inności.
Norbert Góra - Najlepszy pracodawca - chciałoby się powiedzieć corporate horror Ligottiego, ale kontrola w magazynie tchnie nieco innym duchem, więcej tu absurdu i niemożności zrozumienia. Z pewnością sięgnę po zbiór Norberta.
Olaf Pajączkowski - Duch - znów historia, tym razem Rewolucja Francuska - dla mnie za mało weird, za dużo historii. To nieco za długie dla mnie, ale przecież bardzo dobre opowiadania Autora są w Okolicy Strachu, tak więc po ewentualny zbiór bym sięgnął.
Paweł Mateja - Ktoś powinien coś z tym zrobić - Podrzędny motel, beznadzieja i nuda, zobojętnienie i tylko to monotonne szczekanie szatkujące cierpliwość na strzępy, w końcu przełamuje marazm i zmusza do działań. Mocne, dramatyczne, świetny klimat tego motelu. Potworny finał.
Tomasz Graczykowski - Ci, którzy trwają - Coś z zupełnie innej beczki, horror w stylistyce noir, pradawna istota wymaga ofiar. Bardzo ciekawy pomysł na bohatera, krwiste opisy, kawał solidnej lektury.
Rafał Chojnacki - Margines poszerza się - Krótkie, ale bardzo intensywne w treści. Mamy tu Bergmana! I zderzenie niezbyt lubianych przez mnie literacko Skandynawów z nawracającym jak plugawy refren motywem z literatury grozy. Rewelacja, jedno z lepszych w zbiorze.
Wojciech Gunia - Raport w sprawie objawień przy ulicy Szeptów - Wojtek tradycyjnie - chciałoby się potocznie powiedzieć - konkret, choć konkretną fabułę czy treści tu wyekstrahować trudno, jak to w weird. Tragiczna postać starca na wózku i tajemnicze zajścia po drugiej stronie ulicy. Fizyczność i plugawa świętość, z dziwnym twistem.
Kamil Subzda - Trajektorie - kolejne z ciekawszych. Mocne skojarzenie oczywiście z Grabińskim - zarówno przez kolej, jak i sobowtóry, ale bez oczywistych zapożyczeń. Tajemnicze bifurkacje na kolei przekazane w formie doniesień bardzo plastycznie wystylizowanym językiem. Topka zbioru.
Bartosz Orlewski - Ristretto - surrealistyczny świat, kojarzący się trochę z ogromnymi figurami produktów spożywczych. Pomysł ciekawy, dobrze opisane, ale nie do końca mój klimat.
Agnieszka Kwiatkowska - Róża wiatrów - misternie zbudowane, piękny język, ale finał nieco zbyt mało przewrotny jak na Autorkę - co nie zmienia faktu, że czekam na kolejny zbiór.
Piotr Borowiec - Mieszkańcy osiedla -  troszkę się zawiodłem, bo chyba za dużo wątków w jednym opowiadaniu, ligottiańska Czerwona wieża plus opresja systemu społecznego, marionetki, zagubione osiedla, ale jedno z niewielu które mnie zmęczyło. Chyba wolę Piotra w świecie duchów.
Maciej Kaźmierczak - Moloch - przerażająca wizja zadymionego świata i budynku - Molocha, ludzi obojętnych na innych, tajemnicze papierosy i groźne piętra, schulzowski Ojciec... Bardzo niepokojące. Tym bardziej ciekaw jestem " Polowania na kaczki", muszę w końcu uzupełnić, szczęściem jeszcze jest dostępna.
Przemysław Pilarek - W domu mego ojca - schulzowsko, ale na niby amerykańskich równinach spustoszonych apokalipsą i spowitych żółtym pyłem. Atmosfera oczekiwania i tęsknoty, podróż i zimny finał.
Tomasz Połoński - Kwadra ostatnia (fragment cyklu Królestwo pod księżycem) - bardzo intrygujące opowiadanie z tajemną księgą i zaginionym naukowcem. Księżycowy okultyzm i nieco ducha starych opowieści Grabińskiego, na poziomie nie tyle pomysłu, co raczej sposobu pisania, konstruowania narracji. Kolejne w "topce" zbioru i czekam na pozostałe części.
Radosław Jarosiński - Powrót bez powrotu - tchnienie niesamowitości w duchu Lovecrafta w okresie kampanii napoleońskich. Opuszczona chata na odludziu skrywa potworne tajemnice. Napisane z dbałością o szczegóły. Bardzo dobre, niemal "topka".
Adrianna Wiśniewska - Cudowny świat - zderzenie cyberpunkowej technologii, totalitarnego świata i baśni... Nie trafiło do mnie, ale dość dramatyczne.
Paweł Matuszek - Febra - Wycinki, niczym ze wspomnień, złożone w dwukolumnowe stronice, oniryczne fragmenty oderwanych od siebie historii, mrocznie, dziwnie (niedźwiedź) i kafkowsko, kolejna topka i czekam na więcej!
David B. Harrington - Maggona beach - świetne osadzenie HPLowskich klimatów w wilgotnej Indonezji, ale poza tym bez rewelacji.
Mort Castle - Portret owalny - dużo zabawy literackimi odniesieniami, historia alternatywna i Poe III spotyka Hemingwaya, ciekawe, ale nie do końca mi tu pasowało.
Thomas Ligotti - Nethescurial - tego opowiadania nie traktuję nawet jako część zbioru, Ligotti mocno poza konkurencją, zupełnie inna półka. Świetna, mocna i całościowa wizja, trochę z tchnieniem tajnych kultów z "Zewu Cthulhu", zielonkawo odrzucające, Ligotti na poziomie.

Bardzo intensywny, złożony zbiór, który chyba nawet lepiej smakować po trochu - chociaż ja tak nie umiem. Tak myślę, że gdybym miał komuś polecić jedną książkę weird którą miałby w danym roku przeczytać, poleciłbym właśnie tę antologię - ze względu na różnorodność stylistyczną i tematyczną, jakość wydania. Miałbym co prawda parę zastrzeżeń - od opowiadania Piotra Borowca zaczęły się potknięcia redakcyjne (irytujące, co mogło trochę wpłynąć na odbiór akurat tego opowiadania), ale poziom wydania naprawdę wysoki. Weird w dużym stężeniu  i sporej dawce, ciekaw jestem kolejnego tomu. Tymczasem - kto jeszcze nie ma - kupujcie koniecznie na stronie Wydawcy, póki dostępne:
http://sklep.okolicastrachu.pl







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz