piątek, 2 września 2016

Ornat z krwi - Krzysztof Beśka


Autor: Krzysztof Beśka
Tytuł: Ornat z krwi
Wydawnictwo: Oficynka
ISBN: 9788362465736
liczba stron: 578
Zbieg okoliczności splata losy młodej archeolog i wracającego z wakacji dziennikarza, by rzucić ich w wir intrygi, w której z zagadkowych przyczyn giną księża, tropy prowadzą wgłąb historii, a teraźniejszość straszy widmem wojny.

Świadomie użyłem określenia "młoda archeolog" - nic tak mnie nie irytowało w trakcie lektury, jak owa "archeolożka".
Horn i Ewa Rimmel muszą zmierzyć się z niebezpieczeństwami i tajemnicami, które niczym klątwa faraona z piramidy, wyszły z otwartej podczas wykopalisk krypty. Tajemnice Wojciecha, biskupa praskiego i braci Koperników, zagadkowa konfraternia, mroczny i niebezpieczny Pasterz. Zgony kapłanów nie pomagają rozwikłać powiązań między nimi, bo na pierwszy rzut oka nie są to napady rabunkowe - dopiero z czasem staje się jasny nie tyle przedmiot poszukiwań, co kierunek, jakim podążać.
Mam mieszane uczucia po lekturze tej powieści. Świetny pomysł na fabułę, wartka akcja, zróżnicowane postaci, mimo zasadniczego wątku religijnego - brak nut schematycznego antyklerykalizmu (czego się obawiałem, bo nie znoszę takich uproszczeń), a wręcz zbalansowane podejście i sympatyczne, angażujące czytelnika postaci "z obu stron barykady", jeśli można to tak określić. Wiele też tu interesujących szczegółów i ciekawostek z historii regionu. Czy zasadne jest blurbowe porównanie do Dana Browne'a? Z pewnością nasunęła je tematyka, ale i sprawnie, wartko poprowadzona fabuła. Książka niejako czyta się sama. Zagadka nie jest łatwa, wiele zachowań bohaterów zastanawia i zaskakuje.
Druga strona jest trudna do określenia - być może najłatwiej zaznaczyć byłoby brutalne ucinanie akcji, w stylu filmowego "cięcia". Rozdziały są wręcz poszatkowane, jakby pod pisanie scenariusza do filmu. Ten filmowy schemat, gdy się go już zauważy, może zaciążyć na czerpaniu przyjemności z lektury - bo podświadomie oczekujemy zwrotów akcji, brawurowych zachowań, ogranych hollywoodzkich chwytów. Czy to dostajemy? Częściowo, jako dodatek do zagadki ubranej w historyczne szaty. Zakończenie jak dla mnie trochę zbyt gwałtowne, jeśli można tak powiedzieć o thrillerze tej objętości. 
Podsumowując - lektura dobra, ciekawa, ale nie zachwyca. Na pewno emocjonuje bardziej niż nordic noir, za którym średnio przepadam, ale nie aż tak jak np. Chmielarz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz