niedziela, 5 czerwca 2016

Gonitwa chmur - Maria Paszyńska


Autor: Maria Paszyńska
Tytuł: Gonitwa chmur
Wydawnictwo: Czwarta Strona
ISBN: 9788379764013
liczba stron: 335
Piękna, niespieszna opowieść o barwnych i dynamicznych czasach - czyli Maria Paszyńska powraca z dalszymi losami bohaterów "Warszawskiego niebotyku".

Początkowo ciężko mi było się przestawić - po dynamicznej opowieści o szpiegach wrócić do pełnej wewnętrznego blasku Warszawy, w której zderzają się splendor wyższych sfer i brudny gwar Nalewek. Uniknąłem za to tego, czego często boję się przy cyklach - zapomnienia jakichś niuansów z życia bohaterów. Spotykamy się z nimi ponownie już po śmierci Marszałka, dowiadujemy się, co wydarzyło się nowego, ale i poznajemy nowe postaci - a wraz z nimi rzucamy się w wir życia, historii i emocji.
Maria Paszyńska ubarwia fabułę nie tylko perypetiami uczuciowymi bohaterów, każąc im znów podejmować ważkie decyzje (co widać już było w pierwszej części). Nie będę zdradzał szczegółów, bo warto samodzielnie wczuć się w ich świat, wzruszać się, śmiać, smucić.
Ważną rolę odgrywa tu też tło - zarówno Warszawa jako organizm miejski, ciągle aspirujący do nowoczesności (co znajduje odbicie w dylematach Andrzeja Zasławskiego), miotający się między historią a przeszłością, w tych wysiłkach obarczony też brzemieniem bolączek codziennych - komunikacji, kanalizacji, jak i warstwa społeczno - obyczajowa - wraz ze zróżnicowaniem wiekowym i odmienną pozycją w społeczeństwie wszystkich ciekawych postaci, poznajemy przemiany w psychologii i podejściu do konwenansu wyniesionego z XIX w.
Widać dużą pracę, jaką Autorka włożyła w przygotowanie merytoryczne - fabuła wręcz naszpikowana jest szczegółami architektonicznymi, wydarzeniami, wynalazkami, nowymi urządzeniami, meblami, przyrządami, charakterystycznymi miejscami oraz oczywiście niezliczonymi słodyczami, które skutecznie pobudzają apetyt. Mogłoby się to wydawać wyliczanką - ale tak nie jest, wszystkie te detale wplecione są w opisy, dialogi, spostrzeżenia w sposób nienachalny, znakomicie stymulując wyobraźnię - i zachęcając do sprawdzenia, jak np. wyglądał kiedyś dany budynek.
Drugim elementem, który podskórnie pulsuje - to drobne podobieństwa do problemów znanych nam, współczesnym, które wydają się mrugnięciem oka do czytelnika. Plotkarskie gazety, zabieganie o pozycję w towarzystwie, wspomniane bolączki miejskie, a nawet z pozoru niedorzeczne procesy sądowe - dla tych, którzy sądzą, że absurdy prawnicze to tylko w USA.
Wciągają też lekkie, ale bogate opisy - jak w przypadku Domu Handlowego Braci Jabłkowskich - wzmianka o Bon Marche i portierze od razu postawiła mi przed oczami wspaniały serial "Wszystko dla pań", oparty na powieści Emila Zoli.
Dobrze pokazana jest też energia i wola zmian w społeczeństwie - wtedy ciężko pracowano, nie czekając na czyjąś pomoc czy dotacje.
Po świetnym debiucie Maria Paszyńska nie spuszcza z tonu, serwując nam słodko - gorzkie arcydzieło, podczas lektury którego emocjonujemy się fabuła i z nostalgią wyobrażamy tą Warszawę, która już nie wróci - tym lepiej, że wraca właśnie w takich powieściach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz