wtorek, 22 marca 2016

Po drugiej stronie - Rafał Cuprjak

Autor: Rafał Cuprjak
Tytuł: Po drugiej stronie
Wydawnictwo: Genius Creations
ISBN: 9788379950362
liczba stron: 350
Wybuchowa, szczera i smakowita mieszanka stylów. Świeże, prawdziwe, oryginalne.

Po nieudanych podejściach do dwóch thrillerów stwierdziłem, że dość czekania, trzeba sprawdzić, czy kolejny pisarz ze stajni Genius Creations jest tak ciekawy, jak o nim piszą.
Jest ciekawszy.
Bardzo surowy styl, przywodzący mi na myśl "Czereśnie prosto z drzewa" Karola Ketzera - szczerze, wnikliwie, ale też pięknie i ciekawie. Rzeczywistość jest tu rozbita na pryzmaty widzenia poszczególnych bohaterów, których losy splatają się w czasie i przestrzeni. Galeria postaci zaskakuje z każdą kolejną odsłoną - jest tu i przedsiębiorca, i punk, znajdzie się i zdeprawowana dziewczyna. Każdy prawdziwy, zamknięty swoim świecie i sposobie myślenia.
Pierwotnie zbiór miał mieć tytuł Nóż. Widać to na każdym kroku, NÓŻ jest osią zdarzeń, wokół niego krąży fabuła przyciągana magnetyczną siłą. Wszystkie szczegóły mają znaczenie, każda postać jest powiązana z innymi - choćby początkowo wydawało się, że są to odrębne historie. Świat jest tu groźny i tajemniczy, ale właściwie nie mroczny - piękno Bieszczadów daje wspaniałe tło dla zmagań bohaterów - z sobą, z losem.
Horror, poezja, fantastyka, erotyka. Wszystko to wre niczym w tyglu, pokazując coraz to nowe "drugie strony", jednocześnie nie przekraczając tej jedynej granicy, granicy dobrego smaku  - chociaż jest balansowanie, obrazoburcze wyzwanie dla czytelnika (czy inność, odmienność może usprawiedliwiać takie, a nie inne zachowania, łamanie dobrego obyczaju, moralnych prawideł?) . Oprócz tej najbardziej właściwej drugiej strony, która spaja książkę, oglądamy poszczególne postaci z różnych kątów, historie rozplatają się na odmienne oblicza; druga strona może być transgresją, odbiciem, przekroczeniem, ale i decyzją po której wszystko się zmienia. Może oznaczać wybór, esencję istnienia, podróż. Bogactwo znaczeń pozwala nam smakować słowa, czasami ze smutkiem, czasami z niechęcią, osądzając, nie lubiąc, ale zawsze angażując się w postawy i wydźwięk zdarzeń.
Kolejnym ważnym elementem jest podskórnie tętniąca muzyka - jazz, blues, szarpiący gitary punk. Świetnie współgra z treścią, szarpiąc emocje - u mnie ciekawie zbiegła się ta lektura i fragmenty serialu Grantchester (w którym przewija się jazz), co zaowocowało podobną ścieżką dźwiękową zaserwowaną do lektury. (Wcześniej David Bowie do Broadchurch i chyba Lustmord do Wojciecha Guni spełniły równie dobrze tę funkcję).
Mimo wątpliwych moralnie zachowań, okrucieństwa i przemocy, nie zostaje posmak brudu. Prawdziwa, uważna obserwacja codzienności, ludzkich zachowań, tego, jak przeszłość może wpłynąć na nas - przez uwarunkowanie albo przeciwnie, odzwierciedlając się próbą ucieczki. Nie ma tu przesady, nawet wzmianka o bestialskim potraktowaniu szczeniaków była przeraźliwie realna, jak wyjęta z gazety.
Rafał Cuprjak bawi się formą, zmieniając narrację zależnie od bohatera, wchodząc w autobusie w strumień świadomości, wznosząc się od brudu śmierci i upodlenia seksualnego do wzniosłej miłości i piękna.
Kim jesteśmy? Kim chcemy być? Czy człowiek jest naprawdę nieśmiertelny?
Obowiązkowa lektura dla miłośników mocnych wrażeń - i tak naprawdę ciężko to wychwalać w pięknych słowach, po prostu trzeba przeczytać.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz