poniedziałek, 22 lutego 2016

Okup krwi - Marcin Jamiołkowski

Autor: Marcin Jamiołkowski
Tytuł: Okup krwi
Wydawnictwo: Genius Creations
ISBN: 9788379950102
liczba stron: 204

Urban fantasy? Dotychczas książkowo kojarzyło mi się z Jimem Butcherem i jego pechowym Harrym Dresdenem. Okazuje się, że Polska może być dumna, bo ma ciekawszego maga. Proszę Państwa, Herbert Kruk!



Potrzebowałem świeżego oddechu, odpoczynku, czegoś lekkiego i ciekawego - nie mogłem wybrać lepiej. Magia, akcja, humor i geekowskie mrugnięcia do czytelnika - ale też bardzo umiejętne wykorzystanie folkloru Warszawy.

Trudno się dziwić moim skojarzeniom z Aktami Dresdena - wszak mag i duże miasto... Dwa tomy tej serii czekają na półce, sięgnąłem jednak po Kruka. Dlaczego? Lubię polskich autorów i byłem ciekaw, to raz. Butcher ma słabe momenty - dowcip bywa sztuczny, sztampowo traktuje swojego bohatera, który staje się chwilami przewidywalny i przerysowany. Marcin Jamiołkowski sobie na to nie pozwolił. Może to pierwszy tom (a czytam już drugi i jest nawet lepiej), ale jest wiele elementów, które mnie porwały.
Herbert Kruk - mag, w wolnych chwilach krawiec. Pasuje mu to - jest nieco staromodny, atechnologiczny i  krawiectwo jest tego naturalnym przedłużeniem. Jego historia dawkowana porcjami jest interesująca i na pewno jeszcze w kolejnych częściach trochę się dowiemy.
Prowadzenie akcji - jest dość wartka, dużo tu zwrotów, trudności piętrzą się przed - nie do przesady - pechowym magiem, Opisy są wiarygodne, a kłopoty nie kończą się wraz z użyciem magii, ba, nawet od tego się zaczynają.
Humor - widać przywiązanie Autora do szeroko pojętej fantastyki, co znajduje przełożenie na zgrabnie wplecione powiedzonka czy aluzje. Dowcip sytuacyjny nie uderza na odlew prostotą, nie ma też pratchettowskiego zagęszczenia, jest w sam raz by uczynić lekturę przyjemną i zabawną. Niejeden raz  zaśmiałem się głośno - na szczęście nie jechałem wtedy autobusem ;)
Postaci poboczne - zarówno Zezel, jak i inne mają ciekawy rys, świetnie uzupełniają bohatera.
Magia - dobrze pomyślana mechanika, jest też i mrugnięcie okiem - "zawieszone zaklęcia".
Warszawskie miejskie legendy - ten element został wykorzystany perfekcyjnie. Intrygujące Bractwo Miast, potworni przeciwnicy - zaczerpnięci ze znanej legendy, ciekaw jestem rozwinięcia wątku Pani. No i zagadkowe zdarzenie przy fontannie, też mi nie daje spokoju.
Intryga - dobrze skonstruowana, Autor nie odkrywa od razu wszystkich kart, zresztą przyspieszająca akcja nie daje wiele czasu na śledztwo. Duży plus za wiarygodne potraktowanie reakcji na magiczne zniszczenia, w końcu - podobnie jak w kryminale - nie wystarczy zabić, trzeba jakoś ukryć ciało.
Małym zgrzytem było dla mnie było potraktowanie domownika Anny, ale jakoś to przeżyłem.
Zakończenie bardzo ciekawe, otwierające dużo możliwości na kontynuację wątków. 
Czytam już II tom, "Order" i czekam niecierpliwie na trzeci.
Swoją drogą Genius Creations ma szczęście do ciekawych autorów - Paweł Majka też ciekawie zagrał legendami, Jacek Wróbel iskrzy szelmowskim humorem, na półce czekają na mnie jeszcze Laisen - interesujące fantasy, Cuprjak - wybuchowa mieszanka gatunkowa, Kubasiewicz - legendy i historia alternatywna, coś co tygryski lubią najbardziej. Duża różnorodność tematyczna, świeża krew. Wydawnictwo właśnie skończyło dwa lata i oby trwało jak najdłużej :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz