środa, 26 października 2016

Hardboiled


Kolejny świetnie wydany tom z wydawnictwa Gmork - muszę przyznać, że zdecydowanie za długo czekał na półce!

Na początek - warstwa fizyczna. Wydawnictwo zawsze dba o wydanie - porządny papier, dobrany krój czcionki, poręczny format, świetne okładki. Tutaj mamy dodatkowo - po każdej z historii - wkładkę komiksową, niejako ją podsumowującą. Już same komiksy tworzą klimat, a będzie tylko lepiej.
Czerech autorów, cztery historie. Wstęp Mariusza Czubaja, z którego dowiadujemy się sporo o pulp, noir, hardboiled.
Wojciechowicz, Zychla, Mikołajczyk, Ziębiński - różne spojrzenia, różne podejście do stylistyki neo-noir. Nowele krwiste, brutalne, błyskające mrocznym humorem, przewrotnością, kontrastami.
"Lana" Juliusza Wojciechowicza - zaczyna się jak mroczna fantastyka w Sin City, mknąca w zawrotnym tempie by przeobrazić się - charakterystycznym autorskim twistem - w coś dużo bardziej złożonego i ciekawego. Zaskakująca, oryginalna końcówka.
Marek Zychla i jego "Ambisentencja" - ciężki, mroczny, przerażający obraz demonicznego blokowiska to dopiero początek grozy, bo dopiero za zasłoną tej rzeczywistości czają się potwory. Niepokojące było pełzające ciągle po plecach pytanie - co jest tu nie tak?
Ziębiński "Śpij, kochanie, śpij" - pozornie najbliższe "normalnej" rzeczywistości, bardzo silnie kojarzące się z klasycznymi motywami noir, w dość zaskakującej formie rzuca nam w twarz pierwiastkiem nadnaturalnym, świetnie wikłając fabułę.
Mikołajczyk "Chińska podróbka" - tu silny klimat cyberpunkowy - korporacje, megalopolis... A jeśli korporacje, to Azjaci. Trochę się tego obawiałem, bo daleko mi do mangi i anime, ale dla treści to tylko tło. Tekst lżejszy przez nietypowe poczucie humoru, ale równie dobrze wpisujący się w stylistykę.
Cztery pochłaniające bez reszty nowele, w których nie ma miejsca na litość, sentymenty, półśrodki. Bez kompromisów, konkretnie. Jedna z ciekawszych lektur tego roku. Oby więcej takich utworów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz