piątek, 12 maja 2017

Sakrament Okrucieństwa 1 - Tomasz MordumX Siwiec, Łukasz Radecki

Po absolutnej klasyce grozy przyszła kolej na ekstremę - dwie nowele w klimacie gore epatują okrucieństwem, ale ma to głęboki sens.
Wydawnictwo Horror Masakra potrafi zaskoczyć wydaniem. Twarda, przyjemna w dotyku okładka, porządny papier, ilustracja oddająca klimat tomiku. Co w treści?
Pierwsza z nowel, "Ubój" Łukasza Radeckiego zaczyna się od porwania biegaczki. Dziewczyna budzi się w  jakiejś monstrualnej rzeźni, gdzie pod młot trafiają ludzie... Tradycyjnie nie chce za wiele zdradzać, więc nie opiszę konceptu, który za tą rzeźnią stoi, ale można by powiedzieć, że idea to naprawdę zacna. Uświadamia to, co wielu ludzi chciałoby wygodnie pominąć i uznać że problem nie istnieje. Mimo przedstawionych okropieństw styl tchnie lekka elegancją, nie epatuje przesadnie. Plastycznie opisane, krwawe, ale głębokie.
"Pohybel" Siwca ukazuje nam podążającego do końca swej drogi samobójcę, który sporo zła w życiu wyrządził. Śmierć nie jest tu ucieczką, a słowo piekło zyska bardzo głęboką definicję. Czuć tu frajdę Autora z dociskania pedału okropieństwa do podłogi, spiętrzaniu ekstremy, by w efekcie wrzucić czytelnika na bezkresną, głęboką wodę humanizmu, gdzie zło musi zostać ukarane, każdemu wedle zasług.
Właśnie to drugie, psychologiczne dno jest w obu przypadkach najważniejsze - bo poza fizycznym obrzydzeniem i wstrząsem ma dać coś jeszcze, materiał do przemyśleń i zastanowienia, swoiste katharsis wobec wyolbrzymionych aż do groteski zachowań, z którymi przecież na co dzień mamy styczność. Czuję, że to nie ostatnie moje spotkanie zarówno z twórczością obu panów, jak i innymi wydawnictwami spod szyldu Horror Masakry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz